Koniec pięknego dnia. Przemiana
Odprowadziłem ją do pokoju i wracając do siebie kto by się spodziewał już czekali na mnie koledzy... i to z flaszką.... i co tu teraz zrobić odmówić głupio. Ale w końcu obiecałem jej że wezmę się za siebie ... a nie tylko będę pił. Jak im tu odmówić. Po prostu w końcu powiedziałem nie i koniec poszli obrażeni na mnie .. ale cóż to może nawet lepiej . Poczułem że potrafię powiedzieć nie . No w końcu zebrałem się w sobie ... Dziękuje Ci powiedziałem sobie po cichu ... nawet nie wiesz jak bardzo mi pomogłaś ... To był naprawdę dla mnie cudowny dzień któż by się spodziewał .. że to tak będzie. Po raz pierwszy pozytywnie się zaskoczyłem a przy okazji samego siebie. To jest to jest ona. Kładąc się spać zrozumiałem że pora wrócić do rzeczywistości wziąć się za siebie ... I to najważniejsze ... Studia ... i ona ta co zmieniła mnie diametralnie. Warto zastanowić się nad tym dzisiejszym dniem jaki on był co w nim było fajnego i niezwykłego. Warto podsumować to co się działo. Jakie są z tego morały.