Śniadanie
Co tu zjeść. Lodówka pusta. Chyba będzie trzeba wyjść i zobaczyć co tam w sklepie dają nie mam wyjścia samym ogórkiem to ja się nie najem mogę tylko pomarzyć że ten głód nim zaspokoję. Ubieram się i idę do sklepu. Ciężka ta droga niestety jakimś tropem węża cały czas idę oj nie jest dobrze naprawdę ... O jest sklep ale zaraz czy ja coś mam w portfelu ... tak jasne na pewno pewnie jakieś grosze tylko ... Co tam mogę wziąć o jest na chleb nie jest źle teraz coś do chleba ale za co nie ma za co a na kreskę pani raczej nie da ... " Kochani rodzice przyślijcie pieniążki na książki nie mam" no nic chleb z ogórkiem nawet też da się zjeść. No i pora teraz ... na powrót nie będzie to łatwe może chociaż ochroniarz ma jakieś fajki i się podzieli w akademiku zapaliło by się a nie ma co... Zobaczymy.... Wchodzę do akademika tak jasne ma ale ostatniego tak głupio brać ... jakoś muszę wytrzymać. I znów wycieczka na czwarte piętro szkoda że tutaj windy nie ma... Jeden schodek dwa schodki ... i tak dalej ...